Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/habes.ta-afryka.opoczno.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
em... potem

– A więc zaraz. Skinął głową.

em... potem

nie zauważył, jak mało brakowało, by Bentz go przejechał.
bawełnianym ręcznikiem. Ciągle bez ubrania pochylam się i suszę włosy suszarką, której
ponownym ojcostwie.
Skoro pragnęło jej tylu mężczyzn, jakim cudem wyszła za maż, rozwiodła się i
Naprawdę myślisz, że uwierzę, iż po dwunastu latach wpadasz na taką sobie zwykłą
Oak Hill. Zatrzymała się jednak, gdy spojrzała na zegarek stojący w gabinecie. Pokazywał właściwą godzinę, w przeciwieństwie do zegara w sypialni. Późnił się nie więcej niż minutę. A więc nie było przerwy w dostawie prądu? Obejrzała pozostałe zegary w domu. Wszystkie pokazywały dobrą godzinę. Nic nie świadczyło o przerwie w dostawie prądu. Przeszedł ją dreszcz. Jeśli to nie awaria w elektrowni... może wyciągnęła wtyczkę z kontaktu? Ale przy sprzątaniu zauważyła, że wtyczka jest włączona do gniazdka. Gniazdko na pewno nie było popsute, bo lampka działała. Ktoś wyciągnął wtyczkę celowo lub przypadkiem i, śpiesząc się, zapomniał przestawić budzik. Kto? Dlaczego? I na litość boską, jaki to miało związek z krwią w sypialni? Kolejny ulotny obraz przemknął jej przed oczami. Bar. Głośna muzyka. Śmiech, głosy stłoczonych ludzi. Siedzi przy stoliku, przed nią dwa drinki; czeka, patrzy na zegarek, czuje na sobie wzrok barmana. Wypija jednego drinka... potem drugiego... Kelly, czekam na ciebie. Kelly, gdzie, do diabła, jesteś? Obraz znikł równie szybko, jak się pojawił, i Caitlyn nie dowiedziała się nic więcej na temat wydarzeń wczorajszej nocy. Ale nie będzie się nad tym teraz zastanawiać. Rodzina czeka. Sprawdziła dokładnie wszystkie drzwi, wsiadła do samochodu i wyjechała z miasta, kierując się na wschód. Spojrzała we wsteczne lusterko, żeby upewnić się, czy nie jadą za nią dziennikarze lub policja. - To już jest paranoja - mruknęła pod nosem, gdy zatrzymała się na światłach i zobaczyła swoje odbicie w lusterku. Żaden samochód nie wyglądał podejrzanie, nie zauważyła ani jednej furgonetki czy wozu terenowego z przyciemnionymi szybami. Na wszelki wypadek skręciła parę razy w wąskie uliczki i zganiła się za swój strach. Gdy wyjechała z Savannah i znalazła się na głównej drodze, dodała gazu, aby jak najszybciej uciec od tego miasta, policji, prasy i ciemności spowijającej wydarzenia ostatniej nocy. Przekroczyła dozwoloną prędkość, myśli jej wirowały tak szybko jak koła lexusa. Dlaczego Kelly nie zadzwoniła? - zastanawiała się, opuszczając daszek przeciwsłoneczny. Może dzwoniła, kiedy byłaś na spacerze z Oskarem. Albo gdy brałaś prysznic. Wyłączyłaś przecież dzwonek telefonu. Być może jeden z tych szesnastu telefonów był od Kelly. Przygryzła dolną wargę i uświadomiła sobie, że popełniła błąd. Powinna była odsłuchać wiadomości i skontaktować się z Kelly, zanim spotka się z matką. Teraz będzie musiała poczekać jeszcze kilka godzin, bo w Oak Hill nie odważy się nawet wspomnieć o Kelly. Zacisnęła spocone dłonie na kierownicy. Minęła przedmieścia i jechała teraz wśród pól i mokradeł. Wrzuciła do odtwarzacza płytę Springsteena i próbowała zatopić się całkowicie w muzyce, ale okazało się to niemożliwe. Nie mogła zapomnieć o zabójstwie Josha i o tym, że według policji najprawdopodobniej jest w nie zamieszana, ani o tym, że nie może wyjaśnić, gdzie była i co robiła, gdy zginął Josh. Do tego ta krew w pokoju... Skąd się tam wzięła? Krwotok? Daj spokój. Gdybyś straciła tyle krwi, leżałabyś teraz w szpitalu i przetaczaliby ci nową. Z trudem przełknęła ślinę, omal nie wypadła z zakrętu, koła ześliznęły się na żwirowe pobocze. Serce jej załomotało i zwolniła trochę. Więc czyja to krew? Josha? Ale on był daleko, w swoim domu.
Zrobi wszystko, co w jego mocy, by odnaleźć żonę.
– Chyba nie, ale nie sposób powiedzieć, ma czapkę i okulary.
deskorolkach po popękanym chodniku. Staruszek w szortach i kapeluszu o szerokim rondzie
– Może po prostu odwieź mnie do domu. – Przez chwilę pomyślała nawet o szpitalu, lecz
Myśli wirowały jej w głowie, urwane wizje rodziców w domu; jeszcze nie wiedzą, że już
wszystkie karty na stół. Zaczął od chwili, gdy odzyskał przytomność, poczuł, jak powietrze
sprowadzała się w sumie do: zabieraj swoje zabawki i wracaj do domu. No tak, ale nigdy nie
– Zaparz świeżą – zaproponowała Martinez. Weszła do kuchni i umyła po sobie kubek.

położyła się do łóżka, ale nie zdołała jeszcze zasnąć, usłyszała, jak

Nigdy go takim nie widziała.
– A więc nie pijesz alkoholu? – zagadnął, ponownie napełniając jej
dziecka – z wielkim trudem wydusiła Kate. – To byłoby nie w porządku.
– Tylko mi nie mów o Richardzie! Czy sądzisz, że nie wiedział,
72 JEDNA DLA PIĘCIU
nigdy się nie spotkali, znała go lepiej niż kogokolwiek. Mogłaby przysiąc,
– Odkąd mama odeszła, Tom-Tom i ja śpimy razem. – Wskoczył do
Chciał wierzyć, że Malinda go kocha, ale bał się.
Richard już się położył i przeglądał notatki dotyczące jutrzejszego
– Więc dlaczego... – spuściła oczy – tak patrzysz?
Oparła głowę o ścianę i popatrzyła w sufit. Sufit
pracowników.
– Tak, słucham – usłyszała po chwili znajomy głos.
ale przecież wtedy na pewno by zadzwonił.
popatrzyła na śpiące dziecko. Pochyliła się nad nią i pocałowała

©2019 habes.ta-afryka.opoczno.pl - Split Template by One Page Love